Kultura (w) komunikacji

Zdarza Wam się czytać w autobusie w drodze do pracy? Nie tylko Wam. W publikacji Kultura miejska w Polsce z perspektywy interdyscyplinarnych badań jakościowych z 2010 roku autorzy piszą o nowych rodzajach aktywności kulturalnej:

Aktywność kulturalna coraz częściej przenosi się do środków transportu, bywa coraz częściej transportowa – odbywa się w tramwajach, pociągach, autobusach, po drodze na piechotę do szkoły albo do pracy. Niemal wszyscy dysponują odtwarzaczami mp3, wielu ma mp4 lub laptopy, na których oglądają w pociągach filmy. (…) Czyta się dojeżdżając do pracy (…) W samochodach słucha się książek.

A czy wybieracie czasem specjalnie pociąg lub autobus zamiast samochodu, żeby mieć czas na czytanie? I, ogólnie rzecz biorąc, nie lubicie tracić czasu, planujecie sobie i optymalizujecie różne aktywności? Nie jesteście sami. W raporcie z badań Punkty styczne: między kulturą a praktyką (nie)uczestnictwa z 2014 roku badacze i badaczki zauważają:

Odległość w mieście i jej pokonywanie nie zawsze stanowią „czas stracony”. Dla niektórych badanych jest wręcz przeciwnie – czas dojazdów to czas „zyskany” dla kultury. Powszechne jest słuchanie muzyki podczas dojazdów do pracy, a w wypadku transportu publicznego – część badanych deklaruje, że czyta w podróży gazety, czasopisma, książki: W tramwaju czytałam książkę i słuchałam muzyki, jest to w sumie jedyny czas, gdzie mogę czytać:); Dużym udogodnieniem jest dla mnie bliskość pętli tramwajowej i to, że w wyruszających z tego miejsca tramwajach mogę znaleźć miejsce siedzące i poczytać książkę. Mam wówczas poczucie dobrze spożytkowanego czasu dojazdu do pracy i sprawia mi to radość; Podróżowanie w ogóle kojarzy mi się z czytaniem, niezależnie czy jadę 5 h do Warszawy czy 40 minut na uczelnię, jak mogę, to czytam, często w słuchawkach na uszach.
Na szczególną uwagę zasługują przy tym deklaracje, w których badani twierdzą, że celowo wybierają transport publiczny, aby móc korzystać z kultury Jeżdżę tramwajami tylko po to, aby poczytać.

Ok. Mamy zjawisko. Mamy stabilny trend. Teraz trzeba pomyśleć, jak to wzmocnić i na tym skorzystać. Zyskujemy dobry punkt wyjścia, na przykład do zastanawiania się nad promocją czytelnictwa. Lepszy niż załamanie rąk, bo „Polacy nie czytają”. A przecież „czytanie jest ważne”, więc powiedzmy ludziom, że „czytanie jest ważne”. Wtedy z pewnością zaczną czytać. Bo to przecież ważne.

A tymczasem, powolne zwiększanie liczby osób, które czytają w środkach transportu publicznego może dać pozytywny efekt. Nie sprawi, ze wszyscy zaczną nagle czytać, ale będzie dobrym wykorzystaniem „siły wpływu środowiska” opisanej przez Malcolma Gladwella w książce Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian.

Dlatego ciekawym pomysłem jest, opisana w serwisie Booklips, kampania jednego z brazylijskich wydawnictw.

Książki rozdawano za darmo na stacji metra w Brazylii. Zdając sobie sprawę, że osoby, które nie czytały dotąd w podróży, mogą szybko się zniechęcić, wydawnictwo wymyśliło sposób, aby pasażerowie nie chcieli rozstawać się z lekturą. W okładkach każdego tomiku ukryto znaczniki RFID, dzięki którym jedna książka służy jako karnet, który pozwala na 10-krotny przejazd metrem. Z racji tego, że nie są to grube pozycje, tyle podróży powinno wystarczyć, aby zapoznać się z treścią.

Chodziło o promocję wydawnictwa, ale można pójść tym tropem i na przykład przy doładowaniu karty miejskiej proponować, za niewielką dopłatą, do wyboru kilka interesujących nowości. I tak przez małe zmiany iść do wielkich.

Dlatego rewelacyjny jest pomysł Marka Rogali (twórcy serwisu eskaem.pl), który proponuje taką rzecz:

Etgar Keret – Rury / przeczytasz w 3 godziny / 193 strony // #etgarkeret #rury #książka #klan #przeczytaszw #skm #opowiadanie #book

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Marek (@eskaem_maker)

Skoro lubimy planować i optymalizować, a czas dojazdów to czas zyskany dla kultury, to może na przykład przydałaby nam się apka, która będzie dla nas dokonywać takich obliczeń, jakie proponuje Marek Rogala? I tak dalej i tak dalej. Żeby się zainspirować do nieszablonowego podejścia do promocji czytelnictwa, i promocji kultury w ogóle warto posłuchać dwóch wystąpień z gdańskiego Bibliocampu. Kultura skompresowana w kwadracie, czyli eskaem.pl – szybka kultura miejska. Promocja trójmiejskiej kultury a promocja literatury wspomnianego Marka Rogali i Nietypowe sposoby promocji książek w sieci i realu” Rafała Hetmana, autora bloga CzytamRecenzuje.pl. Czytelnik, który może nie mieć czasu na dłuższą lekturę. Dzielenie tekstu na mniejsze porcje. Ułatwianie czytelnikowi życia. Znaki czasu – powiecie. A pierwsze zdanie wstępu, wydanej w 1637 roku, „Rozprawy o metodzie” (bardzo krótkiej zresztą, jak na tekst filozoficzny), brzmi: „Jeżeli ta rozprawa wyda się zbyt długą, aby ją przeczytać całą na raz, można ją podzielić na sześć części.” Kartezjusz dbał o wygodę czytelnika i szanował jego czas zanim to było modne.

Kartezjusz. Dbał o wygodę czytelnika i szanował jego czas zanim to było modne. #filozofia #kartezjusz

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Sławomir Czarnecki (@_widownia)

(Tak, zapraszam przy okazji na mojego Instagrama).