Prawdy o świecie, które znaliśmy przed internetem

Podręczny zestaw prawd, przyda się w dowolnej dyskusji na temat wpływu internetu na kulturę. Oszczędzi rozczarowań. Sprawi, że będziemy mniej zaskoczeni, na przykład logiką działania Facebooka (nawiązując do poprzedniego wpisu).

Firmy działają dla osiągnięcia zysku.

Misją Facebooka jest „uczynić świat bardziej otwartym i połączonym”, Starbucks pragnie „inspirować i rozwijać ludzi – w każdej chwili”, Google postanowił „uporządkować światowe zasoby informacji, tak by stały się powszechnie dostępne i użyteczne”, a Procter & Gamble chce „poprawić jakość życia konsumentów na całym świecie”. Bardzo szlachetnie, ale wiecie sami…

Ludzie pragną uznania.

To jest być może prawda, która wyjaśnia wszystko. Wszystko. Zapewne sporo dzieł sztuki powstało, by zyskać uznanie. I dzięki tej potrzebie działa Instagram i kilka innych aplikacji.

Ludzie tworzą swój wizerunek.

I ten wizerunek ma tendencje do rozmijania się z rzeczywistością (o ile istnieje, niezależna od odgrywanych ról, “prawda o nas samych”).

Pragnienie uznania i tworzenie wizerunku są powiązane i napędzają życie społeczne. To, które toczy się w mediach społecznościowych również.

Rzeczy popularne są bardziej popularne niż rzeczy niepopularne.

Pomyślcie o tym, gdy załamiecie ręce nad zdjęciem kotka na Facebooku, które zebrało więcej lajków niż cytat z Schopenhauera (chociaż on akurat nieźle sobie radzi w sieci). Lub gdy będziecie linkować do artykułu na temat wyników badań, dzięki którym odkryto, że ludzie częściej wybierają rozrywkę niż sztukę i chętniej słuchają popu niż muzyki klasycznej.

To cztery prawdy na początek. Co byście dodali?

  • mw

    >Rzeczy popularne są bardziej popularne niż rzeczy niepopularne
    Ciekawe co na to Anderson